Joy Box summer edition – sierpniowe pudełko Joy’a

Pierwsze wrażenie po otworzeniu pudełka było co najmniej optymistyczne, gdyż znalazło się w nim sporo marek, z których nie miałam jeszcze okazji korzystać. W miarę wyciągania produktów mój entuzjazm troszeczkę osłabł.. Już mówię dlaczego. Aby było czytelniej, podzieliłam produkty na dwie grupy.

Produkty pozytywnie wypadające po wstępnych oględzinach:

IMG_1786

Według mnie, najmocniejszym zawodnikiem tej edycji jest krem do stóp Vianek. Z tą marką zdążyłam się już zapoznać i przekonać się, że jest świetna. Bez żadnych obaw i z chęcią przetestuję ten produkt.

IMG_1790

Kolejnym produktem który znam, jest balsam AA po opalaniu. Jego pojemność i brak słońca powoduje, że jeszcze długo będę go zużywać, ale ma bardzo ładny zapach i zawiera w składzie olejek arganowy. Szału nie ma bo AA jest popularne, ale w porównaniu do innych produktów – jest stabilnie.

IMG_1788

Świeczka z Yankee Candle ma piękny intensywny zapach i została przysłana razem ze szklanym świecznikiem, co jest miłym akcentem. Nie mam żadnych zastrzeżeń, ta marka ma już wyrobioną opinię i prezentuje wysoki poziom.

IMG_1795

Mieszane uczucia mam do ampułki Yasumi z witaminą C. Opakowanie i zabezpieczenie jest niesamowicie urocze i bardzo dopracowane. Ale zapach przypominający kwasek cytrynowy budzi obawy – cytrusy mają intensywne działanie przez zawarte w nich kwasy i mogą powodować uczulenia. Dodatkowo  na produkcie nie ma żadnego oznaczenia, czy nadaje się dla skóry wrażliwej lub czy ma hipoalergiczne działanie. Konieczny będzie test uczuleniowy.

IMG_1796

Odżywka bez spłukiwania WAX do włosów jasnych, krem nawilżający Amaderm, płyn micelarny z Biolaven, oraz oraz chusteczki do higieny intymnej Cleanic – czekają na przetestowanie. Uważam, że na tych kosmetykach kończy się bardziej wartościowa część pudełka.

IMG_1791

IMG_1793

IMG_1792

IMG_1794

Produkty, które wzbudziły moje wątpliwości:

IMG_1801

Deo atomizer CD wzbudził u mnie zainteresowanie podczas prezentacji na facebooku. Zwłaszcza, że inne produkty z CD mają u mnie dobrą opinię. Jednak po otworzeniu jestem rozczarowana. Odpychająco trąci alkoholem, zapach cytrusów krótko się utrzymuje a rozpylacz się leje. Na pewno nie kupię go ponownie.

Podkład z Delia cosmetics jest do każdego typu skóry (moim zdaniem do wszystkiego = do niczego). Nieładnie pachnie, robi wrażenie kosmetyku ze sklepu ‘wszystko po 5 zł’. Kolor ciemnej brzoskwini jaki otrzymałam, jest dla mnie bezużyteczny, bo stosuję najjaśniejsze odcienie podkładów do bardzo bladej cery.

Cuccio krem do rąk z wyciągiem z papai i zielonej herbaty. Kompletnie nie czuć w zapachu wymienionych składników. Nie ma ani słowa po polsku na opakowaniu, niestarannie zrobiona etykietka. Krem do rąk w buteleczce? Dziwny zabieg. Mega niedopracowany kosmetyk, byłoby mi wstyd coś takiego przedstawiać klientom.

Wibo Jucy Color pomadka. Kolor pomidora kompletnie do mnie nie pasuje. Nie lubię tego typu aplikatora. Za to ma staranne i ładne opakowanie.

Cuccio lakier do paznokci. Kolor ciemnego bakłażana jest okropny, sprawia że dłonie wyglądają trupio. Nieprzyjemny ostry zapach. Raczej nie będę używać.

W słowach podsumowania: najnowsze pudełko Joy Box nie umywa się do poprzednich edycji, oraz ostatniej edycji ‘Kosmetyki naturalne’, które reprezentowały bardzo wysoki poziom. Jestem rozczarowana i czuję, że pudełko nie było warte 59 złotych, które za nie zapłaciłam. Pięć z dwunastu kosmetyków nie spełniło w ogóle moich oczekiwań. Szata graficzna pudełka też prezentuje się biedniej. No cóż, zapowiadało się dobrze, ostatecznie wypadło przeciętnie.

Ocena:

n3

Reklamy