SERDUSZKA OD MUR: GODDES OF LOVE & SUMMER OF LOVE

Dzięki poprawie dostępności stacjonarnej, kosmetyki z tej serii stały się niezwykle popularne.  Ja używam swojego rozświetlacza już dość długo i jest on moim zdecydowanym faworytem. Bronzer to nowy nabytek testowany od niedawna.
Czy warto inwestować w serduszka?
Czy kończy się na ładnym pakowaniu w kształcie serca? Zapraszam do czytania.

img_3096

Przed testowaniem produktów zachęcam do zaopatrzenia się w odpowiedni pędzel – gęsty i o twardszych włoskach (np. Hakuro H21 z włosia naturalnego), gdyż oba kosmetyki są dość twarde.

Goddess of love

Przeważnie używam go na kości policzkowe, na górną linię brwi oraz odrobinę nad ustami. W pudełeczku wygląda niepozornie, nich Was to nie zmyli.

Kolor jest według mnie złożony: to chłodny, jasny beż z różowym wykończeniem. Błysk dają drobinki w kolorze bardzo jasnego różu oraz srebra. Jest wielowymiarowy – w zależności od kąta padania światła zawsze wygląda inaczej. Genialnie załamuje światło i daje bardzo naturalny efekt rozświetlenia.

Nie robi ‘tafli’, tylko delikatnie łączy się ze skórą, nie odcina się od twarzy. Konsystencja jest gładka i trochę kremowa, łatwo nakłada się na pędzel. Jestem posiadaczką bardzo jasnej cery i kolor idealnie do niej pasuje. Nie robi plam, genialnie się rozprowadza. Ma neutralny wpływ na cerę – nie zapycha, nie uczula.

Produkt nie jest nachalny i tandetny, ożywi każdy codzienny makijaż i nada mu pewnej szlachetności.  Nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu bez wykończenia tym rozświetlaczem..

Trwałość jest świetna – produkt trzyma się cały dzień, wieczorem stojąc przed lustrem i zmywając makijaż widzę lekki błysk na twarzy. Oczywiście część kosmetyku się ściera, gdy wiele razy w ciągu dnia rozmawiam przez telefon lub przetrę przypadkiem twarz. Pigmentacja jest mocna ale kosmetyk jest delikatny. Najlepiej wygląda jego cienka warstwa, nie należy przesadzać z ilością.

Wydajność? Chyba nie przesadzę stwierdzeniem, że to jest zakup na lata. Kosztuje ok. 25-30 zł za 10g i jest spiekany co ją potęguje. Swój egzemplarz mam już długo, co widać po stopniu zużycia i wyglądzie opakowania. Nie jestem w stanie precyzyjnie powiedzieć, ale myślę, że dobija do drugiego roku życia, i nie wiem kiedy w końcu go zużyję. Za taką niską ceną kryje się niesamowita wydajność.

Opakowanie. Jest poręczne i wszędzie się zmieści, lekkie i trwałe do zabrania w podróż do walizki. Jest po przejściach i wielu podróżach busami, samochodami, pociągami. Nie wiem ile już razy wylądował na podłodze – nigdy się nawet nie ukruszył. Idealne dla sierot takich jak ja. Niestety opakowanie jest tekturowe i nie woskowane co sprawia, że białe pudełeczko szybko przestaje być białe. No i wadą jest to, że pokrywka jest luźno osadzona na opakowaniu, więc gdy chwycimy tylko za nią, serduszko wyląduje na podłodze.

img_3095d

img_3102

Summer of love

Kolor to brzoskwiniowy brąz ze srebrnym, chłodnym błyskiem. Po otworzeniu faktura spieczonego brązera wygląda pięknie – jest poprzecinany żyłkami złotego brokatu co nadaje mu marmurkowy charakter. Jest niezwykle intensywny, uważajcie żeby nie nabrać go zbyt wiele na pędzel. Rozprowadza się z łatwością, nie robi plam ani smug. W sumie gdybym miała ciemniejszą karnację, mogłabym go używać zamiast różu, lub rozświetlacza.

Aktualnie używam go dość rzadko, gdyż w zimę nie bardzo jest dla niego rola przy mojej bladej skórze. Mam nadzieję, że w lato pójdzie w ruch i wtedy bliżej się poznamy. Przez to, że nie jest matowy i zawiera drobiny brokatu, nie do końca nadaje się do konturowania… Trochę mam problem z określeniem jego przeznaczenia w dziennym makijażu, będę musiała znaleźć dla niego funkcję pasującą do mojej cery. Na razie używam go subtelnie na kości policzkowe gdy chcę ocieplić makijaż.

Wydajność. Cena to 25-30 zł za 10 g. Nie używam go długo ale zakładam, że jest wydajny podobnie jak rozświetlacz.

Żaden z nich mnie nie uczulił.
Wad brak!

img_3093

Zdjęcie nie jest w stanie oddać charakteru kosmetyku na żywo, koniecznie skorzystajcie z testerów w sklepie stacjonarnym!

img_3091

Zapoznajcie się z produktami z tej serii, bo są warte uwagi.
Uważajcie jednak aby dobrze dobrać kosmetyk do swojej cery bo będziecie go mieć bardzo długo w swojej toaletce.

Całusy!

podpis

Reklamy